Ciężką pracą, obserwacjami i takimi tam doszedłem, w końcu [!] do tego, jak powinien wyglądać idealny poranek każdego dnia.
Od czego zaczynamy? Przede wszystkim od idealnie odmierzonych ośmiu godzin porządnego, spokojnego snu. Wstajemy, trochę rozleniwieni, to fakt, ale przede wszystkim wypoczęci. Ważne jest, by mieć na dany dzień przygotowane już jakieś plany. Czym ciekawsze, tym większy jest pozytyw. Co dalej? Robimy sobie lekkie, łatwo przyswajalne żarełko - w tym wypadku polecam np. trzy dobre kromki z żółtym serem i jajecznicę, w moim przypadku z trzech jajek. Kiedy ją spożytkujemy, zaparzamy mocną czarną kawę. Jest gotowa? Wtedy zapuszczamy ten oto utwór -> http://www.youtube.com/watch?v=gJ0Yd-Pburs . Kiedy się zaczyna, my natomiast zaczynamy sączyć kawę. Sama kawa daje "power up'a". Z tym utworem nasz pałer rośnie i mnożony jest nawet trzykrotnie [to nie blef :D]. Podśpiewując, siorbiąc dobrą kawkę i nastawiając się na kolejny dzien pełen przygód - nie ma chuja we wsi, musi być dobrze.
Osobiście stosuję tą metodę od kilku dni i naprawdę, jestem zadowolony.You give love a bad name! :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz